Wszystko… i nic, czyli ile jest warte dzieło sztuki i dlaczego

Przewodnik cz.11. Wszystko… i nic, czyli ile jest warte dzieło sztuki i dlaczego?

Jednym z najbardziej ekscytujących aspektów kolekcjonowania jest świadomość „wyboru zwycięzcy”, nawet jeśli nigdy nie planujesz sprzedać nabytego obiektu. Może właśnie szczególnie wtedy, bo to prace artystów, których nikt nie chce się „pozbyć”, zyskują najszybciej na wartości, utrzymując ją w długiej perspektywie czasu. Luksusowe zegarki, te z najwyższej półki, nie potrzebują reklamy, czasem jednak się zdarza, że takową otrzymują. Zapamiętałem szczególnie jedną, legendarnej marki Patek Philippe. Wideo, w trakcie którego pokazane były urywki skupione na relacji dziecko–rodzic, zakończono planszą z napisem: „Nigdy nie posiadasz Patka, jedynie strzeżesz go dla kolejnego pokolenia”. Pomimo miejscami uzasadnionej krytyki, kampania ta dotyka ważnego aspektu dziedziczenia idei za pomocą przekazywanych z pokolenia na pokolenie artefaktów. Nie chodzi tu o sam przedmiot, a o to, dlaczego jest w rodzinie, jaka wiąże się z nim historia. Sam otrzymałem od mojego taty zegarek Longines’a, który należał do pradziadka. Nosząc go, czuję na ręku nie tylko codzienne zmagania wielu pokoleń, ale staram się również żyć według zasad etycznych, które im przyświecały. Zbiór dzieł sztuki może być wspaniałym kamieniem węgielnym, na którym zbudowana jest rodzinna tradycja. Jeśli nie planujesz kontynuacji swojej linii rodowej, nie przeszkadza to absolutnie w tym, żeby kolekcja stała się przyjacielem do końca Twoich dni, a z czasem trafiła do muzeum i zapewniła Ci w ten sposób pewnego rodzaju nieśmiertelność.

Niemalże każdy chciałby posiadać w swoich zbiorach arcydzieło, jednak ceny dawnych mistrzów, nawet tych tworzących w XX wieku, są niestety poza zasięgiem większości śmiertelników. Jedyną okazją jest więc kupienie teraz pracy, która ma szansę być uznana za wybitną w przyszłości. Informacje o tym, czym się kierować przy wyborze, znaleźć można we wcześniejszym rozdziale zatytułowanym „Czytaj skład produktu”. Jako że sztuka współczesna jest współczesna, nikt nie jest w stanie przewidzieć tego, co przetrwa próbę czasu i stanie się nowym kanonem. Najbliżej tej diagnozy mogą jednak być zawodowi gracze rynku sztuki. Przy mądrym wyborze, w najgorszym wypadku skończysz ze świetnym dziełem sztuki kupionym za uczciwe pieniądze, które nawet jeżeli nie trafi do podręcznika, będzie Cię cieszyć latami.

Dobra, ale jakie pieniądze są uczciwe i dlaczego dzieło sztuki tyle kosztuje? Tyle, czyli ile? Bardzo ciężko jest przyczepić metkę do kawałka czyjejś duszy. Jak wycenić tysiące godzin praktyki, rozwoju, edukacji i starań. Opowiem o tym, jak na pewno NIE wyceniać pracy: płótno – 150 PLN, farby – 200 PLN, rama – 650 PLN, dziesięć godzin pracy – 30 PLN/h, razem: 1300 PLN netto. Poproszę jeszcze fakturę VAT. Artysta nie pracuje na akord, a ludzie nie mają pełnej świadomości tego, że proces twórczy to nie tylko machanie pędzelkiem przy sztaludze. To research, poszukiwanie i próba zrozumienia tematu dzieła, odwiedzanie wystaw innych artystów, szkicowanie zamysłów, a często również opanowanie nowych technik i środków wyrazu. Kolejny aspekt to cena produkcji dzieła. W przypadku klasycznej rzeźby z brązu jest to kilkanaście, a czasem nawet i kilkaset tysięcy złotych. Koszt wykonania instalacji artystycznych, często nazywanych przez laików kupą śmieci, może sięgać dziesiątek tysięcy, nie wliczając w to czasu poświęconego przez twórcę.

Ciągle nie odpowiedziałem wprost na pytanie. Spokojnie, też nie lubię, gdy ktoś zwodzi, by ostatecznie nie udzielić informacji. Czułem się tak w dzieciństwie po każdym programie na temat zjawisk paranormalnych. Z racji pędzącej z prędkością światła inflacji, użyję miary proporcjonalnej, a nie nominalnej. Dobra praca początkującego artysty kosztuje między 30% a 200% średniej, krajowej pensji. Za dzieło twórcy, który ma już w miarę ugruntowaną pozycję, kilka wystaw za sobą i opracował unikatowy język plastyczny, zapłacimy pomiędzy dwukrotnością średnich zarobków, a ich dziesięciokrotnością. Gra popytu i podaży może sprawić, że gdy na rynku jest bardzo mała ilość prac ciekawego artysty, ceny mogą sięgnąć setek tysięcy, a z czasem nawet milionów. Nie bójcie się zadać pytania dotyczącego tego, dlaczego akurat to konkretne dzieło kosztuje tę konkretną kwotę. To prawda, że sztuka świetnie przechowuje wartość, ale gdy ktoś zaczyna Wam oferować produkty finansowe w oparciu o nią – uciekajcie szybko.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.